Sezon GSMP rozstrzygnięty. Sebastian Stec mistrzem Polski
fot. Facebook/Agencja UMA
Ostatnia, 12. runda Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski (GSMP) 2025 przyniosła ostateczne rozstrzygnięcie w walce o tytuł Mistrza Polski. Choć warunki pogodowe nie rozpieszczały zawodników, emocji nie brakowało.
Mistrz Polski wyłoniony dopiero na finiszu sezonu
Finał sezonu GSMP 2025 odbył się na malowniczej, ale wymagającej trasie Szczawne – Kulaszne (gmina Komańcza), gdzie od rana padał deszcz, znacząco utrudniając rywalizację. Ostateczny tytuł Mistrza Polski w klasyfikacji generalnej zdobył Sebastian Stec, który pokazał klasę mimo ekstremalnych warunków pogodowych i dużej presji.
Walka o najwyższy stopień podium rozstrzygnęła się w ostatniej chwili, po rezygnacji Sebastiana Matuszewskiego (Lotus Exige), który w obliczu mokrej nawierzchni i przewagi rywali z napędem na cztery koła uznał, że ryzyko startu jest zbyt duże. W efekcie kierowca z Wybrzeża musiał zadowolić się wicemistrzostwem Polski.
Madziara na podium, emocje do samego końca
Sobotnie przejazdy przyniosły pewne rozstrzygnięcia – Bartłomiej Madziara (Lamborghini Huracan ST Evo 2) zapewnił sobie trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. W niedzielnych podjazdach wyścigowych zajął drugą lokatę, ustępując jedynie Stecowi, który mimo zapewnionego tytułu, pojechał z zawrotną średnią prędkością 119 km/h, bijąc własny rekord trasy czasem 1:13,522.
Trzecie miejsce w rundzie zajął Maciej Kornaś (Toyota Yaris), który pokazał solidną i równą formę przez cały weekend. Czołową piątkę uzupełnili kierowcy Mitsubishi Lancerów: Roman Baran i Piotr Ozga.

Pech, czerwone flagi i nowe twarze w stawce
Drugi podjazd wyścigowy okazał się wyjątkowo pechowy – aż pięć razy konieczne było wywieszenie czerwonej flagi po kolizjach z szykaną ustawioną ze względów bezpieczeństwa. Niektórzy zawodnicy musieli powtarzać swoje przejazdy, co potęgowało stres i napięcie.
Wśród nowości warto odnotować debiut Klaudii Jani, która dołączyła do coraz liczniejszego grona kobiet startujących w GSMP. Jej ojciec, Janusz Jania, wcześniej zapewnił sobie tytuł w swojej klasie i udostępnił córce samochód, umożliwiając jej pierwszy start w mistrzostwach.
Kategoria Narodowa i historyczna
W Kategorii Narodowej triumfował Teodor Kocur (Speedcar Wonder), wyprzedzając Tomasza Bargiela (Toyota Yaris) i Cezarego Turka (Renault Megane). Natomiast w klasie historycznej nie zabrakło legend – na trasie pojawili się m.in. Jan „Naczelnik” Kościuszko (BMW 2002), który po latach wrócił do wyścigów górskich, oraz Marian Czapka, znany z międzynarodowych startów. Obaj zostali nagrodzeni gromkimi brawami podczas ceremonii zakończenia sezonu.
W niedzielnej rywalizacji aut wyprodukowanych przed 2000 r. najszybszy okazał się Arkadiusz Borczyk (Honda Civic VTi), pokonując Adama Garbacza (Honda Civic EK4 Rallye) i Rafała Smykę (Renault Clio).

Sezon 2025 za nami. Co dalej?
Sezon 2025 był nie tylko emocjonujący, ale i obiecujący dla przyszłości Górskich Samochodowych Mistrzostw Polski. Rośnie liczba zawodników, a także zainteresowanie kibiców. Wszystko wskazuje na to, że wyścigi górskie w Polsce zyskują na popularności, a organizatorzy już szykują się na kolejny rok.
Teraz czas na podsumowania, ewentualne korekty regulaminów i oczywiście ogłoszenie kalendarza sezonu 2026. Emocje powrócą na wiosnę, a z nimi nieustająca rywalizacja najlepszych kierowców w kraju.
