Wielkie emocje w Mielcu! Azoty Puławy lepsze po rzutach karnych
fot. orlen-superliga.pl
Handball Stal Mielec wróciła do Superligi w wielkim stylu. W pierwszym meczu sezonu beniaminek stoczył zaciętą walkę z Azotami Puławy. Mimo porażki po rzutach karnych, mielczanie pokazali ogromne serce do gry i zdobyli cenny punkt.
Mecz godny Superligi
Na taki powrót do elity kibice piłki ręcznej w Mielcu czekali ponad trzy lata. 1300 widzów na trybunach było świadkami prawdziwej sportowej bitwy. Handball Stal Mielec i Azoty Puławy stworzyły widowisko pełne zwrotów akcji, emocji i dramaturgii.
Choć końcowy wynik to 25:25, o zwycięstwie zadecydowały rzuty karne, które lepiej egzekwowali goście. Azoty wygrały 4:3 i wracają do Puław z dwoma punktami. Stal może jednak z podniesioną głową cieszyć się z premierowego „oczka” w sezonie.
Szybkie tempo i wymiana ciosów
Początek meczu był bardzo wyrównany. Choć częściej prowadziły Azoty, to Stal nie pozwalała rywalowi odskoczyć na więcej niż dwie bramki. W 19. minucie po kontrze Filipa Stefani mielczanie wyszli na prowadzenie 11:10, a chwilę później dołożyli kolejne trafienie z rzutu karnego.
Goście odpowiedzieli jednak solidną końcówką pierwszej połowy i schodzili do szatni z prowadzeniem 15:13.
Czerwona kartka i pogoń do ostatnich sekund
Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia mielczan, którzy nie tylko odrobili straty, ale i objęli prowadzenie. W 39. minucie czerwoną kartkę otrzymał Ignacy Jaworski z Azotów, co mogło być przełomowym momentem meczu.
Puławianie jednak szybko się otrząsnęli i w 45. minucie ponownie prowadzili trzema bramkami (20:17). Wydawało się, że kontrolują sytuację.
Ale Stal walczyła do końca. Na dwie minuty przed końcem znów traciła trzy gole, lecz zdołała doprowadzić do remisu. W ostatniej akcji regulaminowego czasu gry Filip Stefani wykorzystał rzut karny, doprowadzając do wyniku 25:25. Decydowały rzuty karne.
Azoty celniejsze w rzutach karnych
W serii „siódemek” lepsi okazali się zawodnicy Azotów, którzy wygrali 4:3. Bohaterem został bramkarz gości, który obronił decydujący rzut.
Mimo porażki, trener Robert Lis może być zadowolony z postawy swoich zawodników. Walczyli jak równy z równym z jednym z ligowych faworytów, pokazując, że w Mielcu łatwo punktów się nie zdobywa.
Komentarz trenera Stali: „Dla nas każdy mecz to walka o życie”
My jesteśmy beniaminkiem ligi. Dla nas każdy mecz będzie meczem „o życie”, tym najważniejszym i każdy punkt, który zdobędziemy będziemy szanować. Azoty na pewno nie będą łatwym przeciwnikiem, zresztą jak każdy w tej lidze – mówił przed meczem trener Robert Lis.
Statystyki spotkania
Handball Stal Mielec – Azoty Puławy 25:25 (13:15), karne 3:4
Widzów: 1 300
Czerwona kartka: Ignacy Jaworski (Azoty) – 39. minuta
Strzelcy – Stal:
Filip Stefani – 7, Wołyncew – 3, Segal – 4, Tokarz – 2, Kasumović – 2, Przybylski – 2, Tarasevich – 1, Sikora – 1, Sanek – 1, Kotliński – 1, Głuszczenko – 1
Strzelcy – Azoty:
Antolak – 6, Wisiński – 5, Jaworski – 3, Komarzewski -3, Savytskyi – 3, Łyżwa – 3, Racotea – 2
MVP spotkania został bramkarz Azotów Andrej Petkovski, 14 obron i 40% skuteczności

SKRÓT MECZU:
2 myśl na “Wielkie emocje w Mielcu! Azoty Puławy lepsze po rzutach karnych”