Liść spada, a życie trwa
Raz przychodzi ze słońcem i złotymi liśćmi, innym razem z deszczem, chłodem i kubkiem gorącej herbaty – ale i taka ma swój urok. Mamy jesień!
fot. Fokus Media/Leopold Napora
No i stało się. Lato powoli schodzi ze sceny, choć jeszcze niedawno trudno było uwierzyć, że jego dni są policzone. Krótkie rękawy, ciepłe wieczory, otwarte okna i ławki, na których można było przesiadywać do późna – to wszystko zostało już właściwie za nami. Teraz poranki witają nas chłodniejszym powietrzem, a na chodnikach pojawiają się pierwsze liście.
23 września – pierwszy dzień kalendarzowej jesieni
Na Podkarpaciu widać ją już całkiem dobrze. Tu żółty liść przy krawężniku, gdzie indziej poranna mgła snująca się nad polami. W parkach i ogrodach pojawiają się pierwsze jesienne kolory, a dni wyraźnie stają się krótsze.
Ale jesień nie zawsze wygląda jak na pocztówce.
Czasem przez kilka dni słońce potrafi jeszcze przyjemnie ogrzać twarz, drzewa mienią się żółcią i czerwienią, a człowiek chętnie wybiera się na spacer. Innym razem od rana siąpi deszcz, wiatr szarpie gałęziami, a parasol staje się nieodłącznym towarzyszem.
I wiecie co? Taka jesień też ma swój urok.
Deszcz za oknem, herbata na stole
Bo czy jest coś złego w tym, że po powrocie do domu można zdjąć mokrą kurtkę, postawić buty przy kaloryferze i usiąść z kubkiem dobrej, gorącej herbaty? Deszcz za oknem, ciepło w domu, spokojny wieczór. Nagle okazuje się, że nie trzeba nigdzie wychodzić ani się spieszyć.
Jesień przynosi właśnie takie zwyczajne chwile. Po całym dniu można spokojniej usiąść, posłuchać muzyki, poczytać gazetę, porozmawiać przy stole albo po prostu popatrzeć przez okno na mokre ulice.
A przecież nie każdy jesienny dzień wygląda tak samo. Po deszczu przychodzi czasem słońce, liście schną na chodnikach, a drzewa jeszcze przez kilka tygodni potrafią zachwycać kolorami. Innym razem od rana jest szaro, chłodno i wietrznie.
Taka już jest jesień – zmienna i nieprzewidywalna.
Jest taka piosenka…
Są też piosenki, które wyjątkowo dobrze pasują do tej pory roku. „Żółty jesienny liść” Janusza Laskowskiego należy właśnie do takich utworów. Można go włączyć wtedy, gdy za oknem pada deszcz, a wieczór staje się melancholijny.
O jesieni pisał Julian Tuwim, a jego słowa znamy także z piosenki Czesława Niemena „Wspomnienie”
.
„Mimozami jesień się zaczyna,
złotawa, krucha i miła…”
Tylko że nasza podkarpacka jesień bywa różna. Może właśnie w tej zmienności tkwi jej urok. Bo jesień nie obiecuje, że każdy dzień będzie piękny. Przypomina raczej, że piękno nie zawsze musi być słoneczne.
Czasem ma kolor mokrego asfaltu, czasem żółtego liścia, a czasem ciepłego światła wpadającego wieczorem przez okno.
