Mija 21 lat od śmierci Zdzisława Beksińskiego
Dzisiaj mija 21. rocznica śmierci Zdzisława Beksińskiego, jednego z najbardziej rozpoznawalnych polskich malarzy XX wieku. Przypominamy historię jego rodziny, artystycznej drogi i dziedzictwa, które do dziś przyciąga tysiące miłośników sztuki.
fot. Facebook/Muzeum Historyczne w Sanoku
21 lutego 2005 roku zginął tragicznie Zdzisław Beksiński, twórca niezwykle sugestywnych, pełnych symboliki obrazów, które na stałe zapisały się w historii polskiej sztuki współczesnej. W 21. rocznicę jego śmierci wracamy do historii rodziny Beksińskich, przełomów w karierze artysty oraz miejsca, w którym dziś można podziwiać jego dorobek.
Sanockie korzenie i artystyczna tradycja
Zdzisław Beksiński urodził się 24 lutego 1929 roku w Sanoku. Rodzina Beksińskich była związana z miastem od kilku pokoleń i miała istotny wpływ na jego rozwój gospodarczy oraz architektoniczny.
Pradziadek artysty Mateusz Beksiński, w latach 40. XIX wieku założył Zakłady Kotlarskie, które stały się fundamentem późniejszej fabryki Autosan. Dziadek, Władysław Beksiński, był architektem i autorem wielu budynków w Sanoku. Ojciec, Stanisław, pracował jako inżynier geometra i był żołnierzem armii generała Józefa Hallera. Matka, Stanisława z domu Dworska, zajmowała się rysunkiem i malarstwem.
W rodzinnym domu przy ulicy Jagiellońskiej mieszkało pięć pokoleń Beksińskich, to właśnie tam dojrzewała wrażliwość przyszłego malarza.

Zdzisio Beksiński, Tatusio i mamusia, 3.12.1930 r., najstarszy zachowany rysunek przyszłego artysty, podpisany przez mamę.

Zdzisio Beksiński z mamą Stanisławą Beksińską podczas ubierania choinki w domu rodzinnym w Sanoku
Beksiński, który zachwycił publiczność – pierwszy sukces artysty
W 1964 roku w Warszawie została zorganizowana przez Janusza Boguckiego wystawa trzydziestu kilku obrazów Beksińskiego. Na wystawie były zaprezentowane obrazy o tematyce fantastycznej. Awangardowi krytycy nazwali malarza renegatem i raz na zawsze się od niego odwrócili. Natomiast publiczność ze sporym entuzjazmem przyjęła dzieła artysty. Świadczy o tym fakt, że wszystkie obrazy zostały sprzedane.
Przeprowadzka do Warszawy i międzynarodowy sukces
W 1977 roku Beksiński wraz z żoną Zofią przeniósł się do Warszawy. Dwa lata później rozebrano rodzinny dom w Sanoku. Nowy etap życia zbiegł się z rozwojem jego kariery.
W latach 80. rozpoczął współpracę z marszandem Piotrem Dmochowskim, co otworzyło mu drogę na rynki zagraniczne. Wystawy organizowano m.in. w Niemczech, Francji i Japonii, gdzie jego twórczość cieszyła się szczególnym uznaniem.
Beksiński interesował się również fotografią i nowymi technologiami. Dokumentował codzienność kamerą wideo, pozostawiając po sobie wyjątkowe archiwum prywatnych nagrań.
Twórczość, która wymyka się jednoznacznym interpretacjom
Obrazy Beksińskiego kojarzone są z tematyką przemijania, egzystencjalnego niepokoju i symbolicznych wizji. Charakteryzuje je niezwykła dbałość o detale oraz sugestywna atmosfera.
Artysta nie nadawał swoim pracom tytułów i unikał ich interpretowania. Uważał, że każdy odbiorca powinien samodzielnie odczytać znaczenie przedstawionych scen.
Poniżej jeden z moich ulubionych obrazów Zdzisława Beksińskiego.

Tragiczne losy rodziny Beksińskich
Końcówka lat 90. była dla rodziny Beksińskich czasem dramatycznych strat. W 1998 roku zmarła żona artysty Zofia Beksińska. Rok później samobójstwo popełnił jego syn Tomasz Beksiński – dziennikarz Radiowej Trójki, tłumacz filmów.
W swoim mieszkaniu 21 lutego 2005 roku na Ursynowie artysta został siedemnaście razy dźgnięty nożem przez 19-letniego chłopaka, Roberta K. Beksiński doskonale znał swojego oprawcę, bowiem rodzice sprawcy od lat pomagali Beksińskiemu w utrzymaniu domu, a dziewiętnastolatek od czasu do czasu wykonywał drobne naprawy. Tego felernego dnia Robert K. poprosił malarza o pożyczkę w wysokości 10 tysięcy złotych, ten jednak odmówił, co doprowadziło do szału młodego chłopaka. Ślady po zbrodni pomagał zatrzeć kuzyn mordercy. Z mieszkania wynieśli dwa aparaty fotograficzne oraz kolekcję płyt kompaktowych.

Ostatni obraz Zdzisława Beksińskiego ukończony w dniu śmierci
Testament i dziedzictwo
Każdy miłośnik sztuki Zdzisława Beksińskiego powinien choć raz odwiedzić sanocki zamek. To właśnie tam, w Muzeum Historycznym w Sanoku, znajduje się większość jego prac – zgodnie z wolą artysty. W testamencie, spisanym cztery lata przed śmiercią, Beksiński przekazał muzeum wszystkie swoje obrazy, z zastrzeżeniem, aby były one przechowywane i prezentowane w galerii w całości:
„Ja, niżej podpisany Zdzisław Beksiński, syn Stanisława i Stanisławy z domu Dworskiej, urodzony 24 lutego 1929 roku w Sanoku i zamieszkały w Warszawie przy ulicy Sonaty 6, będąc w pełni władz umysłowych, na wypadek mej śmierci czynię jedynym swym spadkobiercą Muzeum Historyczne w Sanoku z zaleceniem, by spadek po mnie w całości służył prowadzeniu i konserwacji galerii mych prac znajdującej się w tym muzeum. Warszawa: 10 marca 2001. Beksiński”
Dzięki temu dziedzictwu zwiedzający mogą nie tylko podziwiać jego obrazy, ale też poczuć atmosferę pracowni artysty.

