Mroczna tajemnica studni na Zamku w Sanoku. Ślad zbrodni i tysiące znalezisk
Archeolodzy zajrzeli na dno studni na Zamku w Sanoku i odkryli prawdziwą kapsułę czasu. Z jej wnętrza wydobyto ponad 36 tysięcy przedmiotów, a z tym miejscem wiąże się także mroczna historia z czasów II wojny światowej.
fot. Fokus Media/Leopold Napora
Przez setki lat była tylko zwykłą studnią na dziedzińcu zamku. Dopiero niedawne badania pokazały, że skrywa znacznie więcej niż wodę. Archeolodzy wydobyli ze studni ponad 36 tysięcy przedmiotów, a wśród historii związanych z tym miejscem jest także wstrząsająca opowieść o zbrodni z czasów okupacji.
Co znaleziono w studni na Zamku w Sanoku?
Podczas badań archeologicznych prowadzonych jesienią 2024 roku okazało się, że zamkowa studnia jest prawdziwą kapsułą czasu. Z jej wnętrza wydobyto ponad 36 tysięcy przedmiotów.
Najwięcej było monet – od współczesnych, wrzucanych przez turystów na szczęście, po znacznie starsze egzemplarze. Jedna z najciekawszych pochodzi z XVII wieku.
Wśród znalezisk pojawiły się także:
- militaria z okresu II wojny światowej,
- fragmenty drewnianej konstrukcji studni,
- elementy starego kołowrotu,
- okute wiadra i łańcuchy,
- cegły z dawnymi sygnaturami.
Archeolodzy spodziewali się, że studnia może mieć nawet 38 metrów głębokości, ale rzeczywistość zaskoczyła wszystkich, bo dno znaleziono na 24,5 metra.


Mroczna historia studni z czasów okupacji
Zamkowa studnia zapisała się także w tragicznej historii miasta. Według relacji świadków we wrześniu 1943 roku jeden z oficerów gestapo zamordował swoją polską kochankę.
Ciało kobiety zostało owinięte w koc i wrzucone do studni. Zwłoki jednak szybko odnaleziono i wydobyto na powierzchnię. Jak wspominali mieszkańcy, sprawca zbrodni niedługo później popełnił samobójstwo.

Czy pod zamkiem był tajny tunel?
Przez dziesięciolecia mieszkańcy Sanoka opowiadali historię o tajemnym przejściu prowadzącym ze studni w stronę miasta. Ta legenda przyciągała nawet poszukiwaczy skarbów.
Podczas ostatnich badań archeolodzy dokładnie sprawdzili ściany studni. Wniosek jest jednoznaczny – żadnego tajnego korytarza nie ma. Wnęki, które rozbudzały wyobraźnię, okazały się jedynie miejscami, w których dawniej montowano elementy techniczne.
Jedna zagadka wciąż pozostaje
Największą niespodzianką dla archeologów było samo dno studni. Zamiast starszych warstw ziemi i odpadów znaleziono kamienne podłoże bez wcześniejszych nawarstwień. To może oznaczać, że w przeszłości studnia została celowo opróżniona, być może jeszcze przed 1900 rokiem albo w czasie wojny.
Czy ktoś próbował ukryć ślady historii? Tego prawdopodobnie już nigdy się nie dowiemy.

Tajemnice można dziś zobaczyć na własne oczy
Po zakończonej rewitalizacji studnia znów jest jedną z największych atrakcji dziedzińca Zamku w Sanoku. Na miejscu przygotowano plenerową wystawę, która pokazuje najciekawsze znaleziska i opowiada historię badań. Choć legenda o podziemnym tunelu okazała się mitem, tajemnic tej studni wciąż nie brakuje.
Tekst na podstawie informacji z profilu Facebook Muzeum Historycznego w Sanoku
